środa, 10 kwietnia 2013

Porzeczkowy krem do rąk z THE SECRET SOAP STORE


Tej zimy moje dłonie przechodziły kryzys. Przesuszona, szorstka skóra mocno dawała mi się we znaki.
Oczywiście najlepiej jest zwalczać przyczyny problemów, ale jak tu zwalczać przyczyny takie jak mróz i suche powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach? Pytanie retoryczne.
Na krem do rąk z The Secret Soap Store natknęłam się przypadkiem. Właściwie to przeglądałam asortyment sklepu internetowego pod kątem kosmetyków do kąpieli. A natknęłam się na porzeczkowy krem do rąk. Skusiły mnie: po pierwsze porzeczki, a po drugie zawartość masła shea. Za porzeczkami nie przepadam, ale lubie ich zapach. Jak łatwo się domyślić kosmetyk postanowiłam nabyć.


 

Krem dostajemy w kartonikowym opakowaniu, z tyłu którego znajdują się wszelkie pożyteczne informacje.

Właściwości:

Krem do pielęgnacji suchej i podrażnionej skóry rąk. Zawiera 20% masła Shea. Masło to, zwane również karite, co oznacza „życie”, jest wysoce cenione za swoje zmiękczające skórę właściwości oraz zdolność leczenia podrażnionej powierzchni skóry. Masło Shea, pozyskiwane z drzew masłosza, zawiera substancje tłuszczowe, witaminy A, E iF oraz naturalne filtry chroniące przed promieniowaniem UVB.


 
Kosmetyk znajduje się w tubce, która jest miękka, dzięki czemu produkt łatwo jest wydobyć. Krem jest gęsty, treściwy, ma bladoróżowy kolor.
Zapach to niestety nie są porzeczki. Nie wiem co to jest. Ale pachnie nawet sympatycznie. Niezbyt nachalnie, na pewno nie przeszkadza.
Krem aplikuje się przyjemnie. Wchłania się praktycznie całkowicie, chociaż czasami mam wrażenie, że wyczuwam delikatną, lekko tłustawą warstewkę. Bądź co bądź mamy zawartość masła Shea.
A jak kosmetyk sprawdza się w kategorii podstawowej, czyli pielęgnacji dłoni?
Wyśmienicie.
Już od pierwszej aplikacji odczuwalna ulga. Skóra jest nawilżona, odżywiona, po prostu zadbana. Przy regularnym stosowaniu wszelkie problemy stały się wspomnieniem. I o to chodziło.

  

Skład:
Aqua, Shea Butter, Ceteareth-20, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Glycerin, Avocado Oil, Urea, Parfum, D-panthenol, Acrylamide/Sodium Acrylate Copolymer, Trideceth-6, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Palmitate, Lecithin, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Phenoxyethanol, Polyaminopropyl Biguanide, Ethylhexylglycerin, d-Limonene, Benzyl Salicylate, Linalool, Hydroxycitronellal.

Dodatkowo:
0% Parabenów, PEG, SLES, silikonów, ftalanów, olejów mineralnych i pochodnych ropy naftowej, substancji z upraw modyfikowanych genetycznie.


  
Krem spełnia moje wygórowane oczekiwania i na pewno będę do niego wracać. Nowe opakowanie porzeczki już czeka, chętnie sięgnę też po passiflorę i trawę cytrynową.
 
Cena: 18,50zł – 22zł / 70ml
Dostępność: sklepy internetowe


8 komentarzy:

  1. Czaję się na ten krem tak jak na ten z Locitane ale to przy okazji wizyty w jakimś większym mieście ;)
    spis kosmetyków i cieni jest pod każdym makijażem oprócz tych tak jak pisałam są to zaległe z karty makijaże ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nabyłam właśnie próbki kremów do rąk z L'Occitane za kupon z Glamour, sama jestem ciekawa jak wypadnie porównanie L'Occitane z TSSS ;)

      Usuń
  2. polecam Ci zapach passiflory - urzekający :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam w testerku - zaiste boski :)

      Usuń
  3. Szkoda, ze nie pachnie porzeczkami:( Lubie ten zapach w kosmetykach;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, też lubię zapach porzeczki, a tu lekkie rozczarowanie :/

      Usuń
  4. O tym kremiku słyszałam same pozytywne recenzje.
    Zapach porzeczki musi pachnieć bosko.
    Bardzo żałuję że nie mam dostępu do tej firmy:/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)