Odżywka pielęgnacyjna,
przeznaczona do włosów suchych i zniszczonych. Zawiera olejek z awokado i masło karité. Producent obiecuje włosy miękkie, błyszczące, łatwe w rozczesywaniu.
Muszę przyznać, że nie miałam
zbyt wielkich oczekiwań odnośnie tego produktu. Moje włosy mają tendencję do
przetłuszczania się, dlatego miałam obawy, że to, co dla innych jest hitem, u
mnie może się kompletnie nie sprawdzić.
Tak więc, nie rozbudzając zbytnio
moich nadziei, zabrałam się do testów.
Produkt ma radosny, żółciutki kolor
i dość gęstą konsystencję. Rozprowadza się na włosach bezproblemowo. Zapach
jest miły, słodki, jak dla mnie kokosowy.
Już po pierwszym użyciu byłam
pozytywnie zaskoczona. Ze sporym zdziwieniem odnotowałam efekty dokładnie
takie, jak obiecane. Włosy bardzo przyjemne w dotyku, piękny połysk.
No wszystko fajnie, jednak moja
nieufność nie wyparowała. Nadal miałam wątpliwości co do skutków przy dłuższym,
regularnym stosowaniu. Jak się okazuje, zupełnie niesłusznie. Odżywkę
stosowałam przez kilka tygodni, a z efektów byłam bardzo zadowolona. Włosy miękkie, a jednocześnie sypkie, nie obciążone.
SKŁAD:
Kosmetyk nakładałam kilka razy w
tygodniu, po umyciu włosów, dosłownie na jedną – dwie minuty. W tym czasie
sięgałam po kilka różnych szamponów, w tym Organique Anti-Age, który będzie
bohaterem następnej notki.
Podsumowując, jest to rzadki
przypadek kosmetyku, który robi dokładnie to, co ma napisane na etykiecie.
Prawdziwa perełka. A na dodatek (tak, to jeszcze nie koniec zalet!) produkt
jest wydajny, kosztuje około 10 zł, i jest powszechnie dostępny. Polecam!
Cena: ok 10 zł / 200ml
Dostępność: drogerie, supermarkety
Cena: ok 10 zł / 200ml
Dostępność: drogerie, supermarkety




